Witam wszystkich Internautów odwiedzających moją stronę. Na imię mam Janusz, mieszkam w Polsce, jestem również obywatelem tego kraju.
W dniu 18 maja 1993r. uległem wypadkowi komunikacyjnemu, w wyniku, którego doszło do zmiażdżenia rdzenia kręgowego i złamania kręgów szyjnych na wysokości C2 i C3 ze złamaniem zęba obrotnika.
Na skutek wypadku doznałem urazu z porażeniem czterokończynowym i niewydolnością oddechową.
Krótko mówiąc mam tylko trzeźwo myślącą głowę i od 14 lat żyję biologicznie nienaturalnie, oddychając za pomocą respiratora. Jestem przeciętnym Polakiem i funkcjonuję w tym świecie przede wszystkim dzięki moim wspaniałym Rodzicom, którzy dla mnie są, gdy jest taka potrzeba, lekarzami, a na codzień rehabilitantami i masażystami i.t.p, a przede wszystkim 24-o godzinnymi opiekunami.
Mam nadzieję, że strona kolegom Internautom spodoba się i chętnie będziecie chcieli nawiązać ze mną kontakt.
19 rocznica wypadku motocyklowego i wycieczka do Muzeum w Auschwitz-Birkenau.
Dzisiejszy dzień 18 maja, to19 rocznica mojego wypadku motocyklowego. Pogoda była sprzyjająca na wycieczkę do Oświęcimia, do Muzeum w Auschwitz-Birkenau. Ciężkie do zwiedzania miejsce, byłem tam wiele lat temu jako uczeń szkoły podstawowej. Teraz po raz pierwszy w życiu mogłem do tego miejsca przywieźć tatę i asystentkę. Miejsce obozu zagłady jest licznie odwiedzane przez obcokrajowców różnej narodowości i Polaków. Po zwiedzeniu i kontemplacji w obozie Auschwitz , wstąpiłem na salę kinową i obejrzałem film dokumentalny a następnie przejechaliśmy do Birkenau, gdzie w barakach obozu podczas II wojny światowej więziono Żydów. Teren obozu jest bardzo rozległy, baraki wewnątrz napawały grozą. Warunki w jakich więźniowie byli przetrzymywani były nieludzkie. Jutro jest nowy dzień i będę go spędzał zupełnie inaczej, wybieram się do Cieszyna na III i IV rundę Mistrzostw Pucharu Polski w rajdach enduro.
Dzisiejszy dzień 18 maja, to19 rocznica mojego wypadku motocyklowego. Pogoda była sprzyjająca na wycieczkę do Oświęcimia, do Muzeum w Auschwitz-Birkenau. Ciężkie do zwiedzania miejsce, byłem tam wiele lat temu jako uczeń szkoły podstawowej. Teraz po raz pierwszy w życiu mogłem do tego miejsca przywieźć tatę i asystentkę. Miejsce obozu zagłady jest licznie odwiedzane przez obcokrajowców różnej narodowości i Polaków. Po zwiedzeniu i kontemplacji w obozie Auschwitz , wstąpiłem na salę kinową i obejrzałem film dokumentalny a następnie przejechaliśmy do Birkenau, gdzie w barakach obozu podczas II wojny światowej więziono Żydów. Teren obozu jest bardzo rozległy, baraki wewnątrz napawały grozą. Warunki w jakich więźniowie byli przetrzymywani były nieludzkie. Jutro jest nowy dzień i będę go spędzał zupełnie inaczej, wybieram się do Cieszyna na III i IV rundę Mistrzostw Pucharu Polski w rajdach enduro.
W oczekiwaniu na poprawę pogody zaplanowałem spotkanie w Galerii centrum miasta Jastrzębia-Zdroju z moją byłą rehabilitantką, jejmężem i 4 miesięczną córeczką Martynką, którą zobaczyłem po raz pierwszy. Mając przydzielone dofinansowanie z PFRON, z programu łamania barier komunikacyjnych, zająłem się też poszukiwaniem odpowiedniego Notebooka na kolejne lata pracy. Wybrałem się również do naszego kina Centrum na francuski dramat „Zapiski z Toskani” i dowiedziałem się przyjemny NEWS. Przez okres wakacyjny kino będzie zamknięte, bo planowana jest zmiana ekranu na cyfrowy. Otworzy się możliwość oglądania u nas na miejscu filmów w 3D. Obecnie na filmy w tym formacie musiałem jeździć do Cinema lub Multikina w Rybniku, gdzie zlikwidowano taryfę ulgową i teraz osoba niepełnosprawna, która samodzielnie nie może się poruszać na wózku, gdy ma chęć pójść do kina i trochę się zrelaksować musi zapewnić bilet sobie, opiekunowi i za wydatek 40PLN jest jeszcze skazana na oglądanie filmu z nosem tuż przy samym ekranie, że trudno się ustawić tak aby przez okulary trójwymiarowe było dobrze widać cały ekran z napisami. U nas w mieście będę mógł sam zdecydować czy mam ochotę oglądać film z góry czy bliższej odległości od ekranu i nie są pobierane opłaty za opiekuna- asystenta. Tak, że od września na filmy nowej produkcji w formacie 3D jeżdżę do kina Centrum w Jastrzębiu-Zdroju.
W oczekiwaniu na poprawę pogody zaplanowałem spotkanie w Galerii centrum miasta Jastrzębia-Zdroju z moją byłą rehabilitantką, jejmężem i 4 miesięczną córeczką Martynką, którą zobaczyłem po raz pierwszy. Mając przydzielone dofinansowanie z PFRON, z programu łamania barier komunikacyjnych, zająłem się też poszukiwaniem odpowiedniego Notebooka na kolejne lata pracy. Wybrałem się również do naszego kina Centrum na francuski dramat „Zapiski z Toskani” i dowiedziałem się przyjemny NEWS. Przez okres wakacyjny kino będzie zamknięte, bo planowana jest zmiana ekranu na cyfrowy. Otworzy się możliwość oglądania u nas na miejscu filmów w 3D. Obecnie na filmy w tym formacie musiałem jeździć do Cinema lub Multikina w Rybniku, gdzie zlikwidowano taryfę ulgową i teraz osoba niepełnosprawna, która samodzielnie nie może się poruszać na wózku, gdy ma chęć pójść do kina i trochę się zrelaksować musi zapewnić bilet sobie, opiekunowi i za wydatek 40PLN jest jeszcze skazana na oglądanie filmu z nosem tuż przy samym ekranie, że trudno się ustawić tak aby przez okulary trójwymiarowe było dobrze widać cały ekran z napisami. U nas w mieście będę mógł sam zdecydować czy mam ochotę oglądać film z góry czy bliższej odległości od ekranu i nie są pobierane opłaty za opiekuna- asystenta. Tak, że od września na filmy nowej produkcji w formacie 3D jeżdżę do kina Centrum w Jastrzębiu-Zdroju.
Wyprawa na krakowski Kopiec Kościuszki, nasze K2 już za nami. Jesteśmy szczęśliwi, że wszystkim uczestnikom wyprawy, pomimo załamania pogody udało się bezpiecznie zdobyć szczyt. Z rana świeciło piękne słoneczko, w południe, w trakcie wjazdu na szczyt sceneria pogodowa zmieniła się prawie o 180 stopni. Jednym słowem mówiąc, pogoda rzuciła nam, osobom niepełnosprawnym kłodę pod nogi, lecz my poradziliśmy sobie nawet z przeciwnościami natury. Jako kierownik wyprawy, na szczyt wjeżdżałem ostatni. Samodzielnie prowadziłem wózek będąc wspomagany z tyłu przez wolontariusza Przemka i tatę, z przodu asekurował mnie kolega z pracy w fundacji Ann Dymnej „Mimo wszystko” Michał Serwiński. Jak już ruszyłem przed siebie to chciałem zatrzymać się dopiero na szczycie, tam gidze był wyznaczony nasz główny cel. Widok ze szczytu Kopca Kościuszki i cała panorama Krakowa była fantastyczna, tak jak panująca atmosfera na szczycie. Przyjemne też się patrzy z biska na powiewające biało - czerwone flagi narodowe na szczycie Kopca. Po połączeniu się drogą satelitarną z himalaistką Kingą Baranowską, która jest w trakcie zdobywania czwartej co do wysokości góry świata, Lhotse i zrobieniu wspólnych pamiątkowych zdjęć zaczęliśmy schodzić w dół. Po zejściu na plac starego fortu, który w minionych wiekach pełnił strategiczną funkcję obrony Krakowa czekały na rozmowę z uczestnikami wyprawy wszystkie najważniejsze media w Polsce, które mogły poinformować rodaków o naszym wyczynie, zorganizowanego i zrealizowanego dzięki pomocy i zaangażowaniu fundacji Anny Dymnej „Mimo wszystko”. Spotkałem się również z moimi przyjaciółmi motocyklistami, którzy specjalnie z tej okazji przyjechali nam kibicować. Po tych spotkaniach i odbytych rozmowach udaliśmy się na konferencję w budynkach radia RMF FM, którą poprowadziła Anna Dymna a na zakończenie wręczyła, każdemu z 8 uczestników honorowy dyplom. Od siebie w trakcie konferencji podziękowałem wszystkim towarzyszom wyprawy za wspólne uczestnictwo, przyjazd oraz wszystkim wolontariuszom, pracownikom fundacji, Pani Ani i wszystkim tym którzy przyczynili się do uskutecznienia realizacji projektu „K2”. Cieszyłem się ogromnie, że możemy świętować nasze osiągnięcie. Po konferencji udaliśmy się na wspólny obiad. Siedziałem razem z Mariuszem Haraźnym, osobą, którą znam najdłużej bo ponad 5 lat, tylko że do dnia wyprawy ta znajomość była utrzymywana za pośrednictwem Internetu i telefonu.
Z Mariuszem umówiłem się na rozmowę w Hotelu ASPEL, do którego razem pojechaliśmy. Po położeniu się do łóżka rozpoczął się proces regeneracji, tak aby nabrać siły na realizacje swoich kolejnych planów, korzystając z tego, że jestem w tak wspaniałym mieście jak Kraków, które daje mnóstwo możliwości na przyjemne i edukacyjne spędzanie czasu. Przed przyjazdem skontaktowałem się z Panią pracującą w dziale promocji w Muzeum Narodowym w Krakwie i kierownikiem Muzeum Historycznego miasta Kraków. Na wieść, że się wybieram na zwiedzanie, zorganizowano mi przewodnika, z którym mogłem wdawać się w dyskusję o naszych zabytkach, korzystając z wiedzy jaką nabyłem podczas lekcji historii z moim nauczycielem Panem Stefanem, jako słuchacz Liceum dla dorosłych i wzbogacając ją nowymi wątkami i efektami wizualnymi oraz bezpłatne wejście. Pani z Muzeum Narodowego przygotowała dla mnie, rodziców, asystentki i wolontariusza upominki związane z muzeum. Wszyscy byli bardzo mili, uprzejmi a nasze Muzea w Krakwie są w pełni przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Sprawdziłem to swoim nietypowym wymiarowo, ogromnym wózkiem z respiratorem. Wszędzie możemy dojechać, bez żadnych progów i przeszkód. Polecam i zachęcam osoby niepełnosprawne do korzystania z tych udogodnień i zwiedzania obiektów o wartości historyczno - kulturowej naszego państwa Polskiego. To jak miło spędzę niedziele zależało tylko ode mnie. Starałem się dlatego teraz mam tak miłe wspomnienia Wy też możecie się starać dobrze planować swoje dni i przeżywać je najlepiej jak tyko można. W chwili obecnej czuję się w pełni zrealizowany i już czekam aż się ociepli i wypogodzi. Chce zawieść mojego tatę do Oświęcimia. Tata nigdy nie miał okazji zobaczyć tego obozu koncentracyjnego z pewnością dlatego, że musiał mi przez ostanie 19 lat poświęcaćswój cały wolny czas. Wiem, że jest to dla taty ważne miejsce gdyż sam urodził się w obozie pracy w Niemczech w 1944r.
Wyprawa na krakowski Kopiec Kościuszki, nasze K2 już za nami. Jesteśmy szczęśliwi, że wszystkim uczestnikom wyprawy, pomimo załamania pogody udało się bezpiecznie zdobyć szczyt. Z rana świeciło piękne słoneczko, w południe, w trakcie wjazdu na szczyt sceneria pogodowa zmieniła się prawie o 180 stopni. Jednym słowem mówiąc, pogoda rzuciła nam, osobom niepełnosprawnym kłodę pod nogi, lecz my poradziliśmy sobie nawet z przeciwnościami natury. Jako kierownik wyprawy, na szczyt wjeżdżałem ostatni. Samodzielnie prowadziłem wózek będąc wspomagany z tyłu przez wolontariusza Przemka i tatę, z przodu asekurował mnie kolega z pracy w fundacji Ann Dymnej „Mimo wszystko” Michał Serwiński. Jak już ruszyłem przed siebie to chciałem zatrzymać się dopiero na szczycie, tam gidze był wyznaczony nasz główny cel. Widok ze szczytu Kopca Kościuszki i cała panorama Krakowa była fantastyczna, tak jak panująca atmosfera na szczycie. Przyjemne też się patrzy z biska na powiewające biało - czerwone flagi narodowe na szczycie Kopca. Po połączeniu się drogą satelitarną z himalaistką Kingą Baranowską, która jest w trakcie zdobywania czwartej co do wysokości góry świata, Lhotse i zrobieniu wspólnych pamiątkowych zdjęć zaczęliśmy schodzić w dół. Po zejściu na plac starego fortu, który w minionych wiekach pełnił strategiczną funkcję obrony Krakowa czekały na rozmowę z uczestnikami wyprawy wszystkie najważniejsze media w Polsce, które mogły poinformować rodaków o naszym wyczynie, zorganizowanego i zrealizowanego dzięki pomocy i zaangażowaniu fundacji Anny Dymnej „Mimo wszystko”. Spotkałem się również z moimi przyjaciółmi motocyklistami, którzy specjalnie z tej okazji przyjechali nam kibicować. Po tych spotkaniach i odbytych rozmowach udaliśmy się na konferencję w budynkach radia RMF FM, którą poprowadziła Anna Dymna a na zakończenie wręczyła, każdemu z 8 uczestników honorowy dyplom. Od siebie w trakcie konferencji podziękowałem wszystkim towarzyszom wyprawy za wspólne uczestnictwo, przyjazd oraz wszystkim wolontariuszom, pracownikom fundacji, Pani Ani i wszystkim tym którzy przyczynili się do uskutecznienia realizacji projektu „K2”. Cieszyłem się ogromnie, że możemy świętować nasze osiągnięcie. Po konferencji udaliśmy się na wspólny obiad. Siedziałem razem z Mariuszem Haraźnym, osobą, którą znam najdłużej bo ponad 5 lat, tylko że do dnia wyprawy ta znajomość była utrzymywana za pośrednictwem Internetu i telefonu.
Z Mariuszem umówiłem się na rozmowę w Hotelu ASPEL, do którego razem pojechaliśmy. Po położeniu się do łóżka rozpoczął się proces regeneracji, tak aby nabrać siły na realizacje swoich kolejnych planów, korzystając z tego, że jestem w tak wspaniałym mieście jak Kraków, które daje mnóstwo możliwości na przyjemne i edukacyjne spędzanie czasu. Przed przyjazdem skontaktowałem się z Panią pracującą w dziale promocji w Muzeum Narodowym w Krakwie i kierownikiem Muzeum Historycznego miasta Kraków. Na wieść, że się wybieram na zwiedzanie, zorganizowano mi przewodnika, z którym mogłem wdawać się w dyskusję o naszych zabytkach, korzystając z wiedzy jaką nabyłem podczas lekcji historii z moim nauczycielem Panem Stefanem, jako słuchacz Liceum dla dorosłych i wzbogacając ją nowymi wątkami i efektami wizualnymi oraz bezpłatne wejście. Pani z Muzeum Narodowego przygotowała dla mnie, rodziców, asystentki i wolontariusza upominki związane z muzeum. Wszyscy byli bardzo mili, uprzejmi a nasze Muzea w Krakwie są w pełni przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Sprawdziłem to swoim nietypowym wymiarowo, ogromnym wózkiem z respiratorem. Wszędzie możemy dojechać, bez żadnych progów i przeszkód. Polecam i zachęcam osoby niepełnosprawne do korzystania z tych udogodnień i zwiedzania obiektów o wartości historyczno - kulturowej naszego państwa Polskiego. To jak miło spędzę niedziele zależało tylko ode mnie. Starałem się dlatego teraz mam tak miłe wspomnienia Wy też możecie się starać dobrze planować swoje dni i przeżywać je najlepiej jak tyko można. W chwili obecnej czuję się w pełni zrealizowany i już czekam aż się ociepli i wypogodzi. Chce zawieść mojego tatę do Oświęcimia. Tata nigdy nie miał okazji zobaczyć tego obozu koncentracyjnego z pewnością dlatego, że musiał mi przez ostanie 19 lat poświęcaćswój cały wolny czas. Wiem, że jest to dla taty ważne miejsce gdyż sam urodził się w obozie pracy w Niemczech w 1944r.
8 Europejski Dzień Godności osób niepełnosprawnych.
W dniu dzisiejszym w Parku Zdrojowym odbyły się uroczystości z okazji wczorajszego 8-go Europejskiego Dnia Godności osób niepełnosprawnych. Tradycyjnie otwarcia dokonał Prezydent miasta Jastrzębia-Zdrój, Marian Janecki. Zagrały i zaśpiewały zespoły muzyczne oraz uczniowie szkół specjalnych. Pogoda była rewelacyjna, przeważnie świeciło słońce a przesuwające się po niebie chmury kłębiaste, co pewien czas tworzyły przyjemny, orzeźwiający cień. Uwielbiam taką pogodę. Wokół fontanny w parku zostały rozłożone stragany z pracami wykonanymi przez dzieci niepełnosprawne. Krupniok, kiełbaski z grilla i piwko też było. Te wszystkie atrakcje przyciągnęły liczne tłumy mieszkańców naszego miasta. Spotkałem się również ze znajomymi. W tak przyjemny sposób minęła mi niedziela. Przede mną pracowity tydzień a w pt. wyjazd do Krakowa i rozpoczęcie przygotowań do zdobycia szczytu Kopca Kościuszki z pozostałymi 7-ma uczestnikami wyprawy.
W dniu dzisiejszym w Parku Zdrojowym odbyły się uroczystości z okazji wczorajszego 8-go Europejskiego Dnia Godności osób niepełnosprawnych. Tradycyjnie otwarcia dokonał Prezydent miasta Jastrzębia-Zdrój, Marian Janecki. Zagrały i zaśpiewały zespoły muzyczne oraz uczniowie szkół specjalnych. Pogoda była rewelacyjna, przeważnie świeciło słońce a przesuwające się po niebie chmury kłębiaste, co pewien czas tworzyły przyjemny, orzeźwiający cień. Uwielbiam taką pogodę. Wokół fontanny w parku zostały rozłożone stragany z pracami wykonanymi przez dzieci niepełnosprawne. Krupniok, kiełbaski z grilla i piwko też było. Te wszystkie atrakcje przyciągnęły liczne tłumy mieszkańców naszego miasta. Spotkałem się również ze znajomymi. W tak przyjemny sposób minęła mi niedziela. Przede mną pracowity tydzień a w pt. wyjazd do Krakowa i rozpoczęcie przygotowań do zdobycia szczytu Kopca Kościuszki z pozostałymi 7-ma uczestnikami wyprawy.
Yury konkursu ustaliło oficjalny skład uczestników wyprawy na K2
Znamy już nazwiska wszystkich uczestników wyprawy na szczyt krakowskiego Kopca Kościuszki. Dla nas, osób niepełnosprawnych, jest to prawdziwe „K2”. Wszystkich zainteresowanych tym niecodziennym wydarzeniem zapraszam 12 maja do kibicowania nam podczas zdobywania szczytu. Swoją obecność zapowiedzieli moi znajomi motocykliści, każdy z Was również może dołączyć do grona kibiców. Poniżej załączam link pod, którym znajdują się obszerne informacje.
Znamy już nazwiska wszystkich uczestników wyprawy na szczyt krakowskiego Kopca Kościuszki. Dla nas, osób niepełnosprawnych, jest to prawdziwe „K2”. Wszystkich zainteresowanych tym niecodziennym wydarzeniem zapraszam 12 maja do kibicowania nam podczas zdobywania szczytu. Swoją obecność zapowiedzieli moi znajomi motocykliści, każdy z Was również może dołączyć do grona kibiców. Poniżej załączam link pod, którym znajdują się obszerne informacje.
Witaj Janusz wczoraj po 22 bylem w domu dalo sie rade forma w normie ,milo bylo Cie poznać na żywo i Twoja rodzine i asystentkę super wielki szacunek dla Ciebie i podziękowania
Witajcie Na facebooka dodaje zdjęcia z wyprawy na "K2 z Mariuszem. Zapraszam Wszystkich do oglądania zdjęć, album jest publiczny. Mariusz jak forma po powrocie,?