30-go kwietnia ukończyłem edukację w Liceum dla dorosłych, w Zespole Szkół nr 7 w Jastrzębiu Zdroju. Przy tej okazji, cała klasa po raz ostatni spotkała się w komplecie. Przed uroczystym wręczeniem świadectw. Krótką przemowę wygłosiła dyrekcja szkoły oraz wychowawca klasy, tak aby nie przedłużać oficjalnej części spotkania. Pogoda rewelacyjnie nam dopisała, a kontynuacja uroczystości została przeniesiona pod parasol pubu położonego w pobliżu naszej szkoły. W moim przypadku znaczenie „nasza szkoła” nabrała szczególne znaczenie. W tej szkole, w 1981r. rozpoczynałem swoją przygodę ze szkolnictwem. Historia często zatacza koło co w moim przypadku się potwierdza. Jestem szczęśliwy i dumny ze zdobycia średniego wykształcenia z tak dobrą średnią ocen. Biorąc pod uwagę mój stopień niepełnosprawności jest to dla mnie wielki sukces, który mógł być osiągnięty tylko dzięki pomocy i zaangażowaniu się innych osób. Dziękuje również tym wszystkim, którzy wątpili we mnie gdy rozpoczynałem naukę, bądź uważali, że się wygłupiam podejmując kolejną, odważną decyzję w moim życiu. Wy też na swój sposób wzmacnialiście mnie w osiągnięciu wyznaczonego przez siebie celu.
W dalszej części podziękowania i zdjęcia z rozdania świadectw oraz imprezy :)
W pierwszej kolejności pragnę podziękować rodzicom za przygotowanie mojego ciała na spotkania z wykładowcami. Zawsze byłem obrócony na prawym lub lewym boku, po to, by podczas lekcji utrzymywać kontakt wzrokowy z prowadzącym wykłady nauczycielem. Przed zajęciami starannie mnie oklepywali, odsysali tak, aby w trakcie lekcji było jak najmniej przerw technicznych. Dla nich był to dodatkowy obowiązek, na który wyrazili zgodę bo żaden sukces nie przychodzi bez wyrzeczeń i poświęceń. Dziękuje dyrekcji szkoły za umożliwienie indywidualnego toku nauczania, wspólne rozwiązywanie bieżących problemów, organizację egzaminów semestralnych oraz formalności związanych z maturą. Po doświadczeniach ze mną, Szkoła nr 7 w Jastrzębiu Zdroju jest przygotowana na przyjęcie kolejnych uczniów z najwyższym stopniem niepełnosprawności fizycznej. Ze szczerego serca dziękuje władzom miasta Jastrzębie Zdrój, naczelnik miasta, za szczególne podejście ze zrozumieniem, abym mógł osiągnąć swój wymarzony od lat cel. Mam w pamięci rozmowę z Panią naczelnik Elfrydą Bielaszką, w której dotarłem do jej uczuć i serca przekonując do wsparcia mnie i pomocy w rozpoczęciu szkoły. Dziękuje dyrekcji MOPS w Jastrzębiu Zdroju za sfinansowanie mojej nauki i opłacenie nauczycieli. Najlepszym dowodem na to, że warto było, jest moje świadectwo oraz uzyskane wyniki. Jestem wdzięczny nauczycielom za chęć pomocy w kontynuowaniu szkoły. Indywidualne prowadzenie lekcji ze mną różniło się od waszej codziennej pracy w szkole, mimo to chętnie do mnie przychodziliście. Dziękuje wszystkim moim opiekunom, asystentkom za przygotowanie do zajęć, pomoc w przytrzymywaniu na wysokości mojego wzroku notatek, za czytanie książek, wypożyczanie lektur oraz ich wspólne omawianie. Jestem wdzięczny wszystkim ludziom, za jakąkolwiek bezinteresowną pomoc , kolegom i koleżankom z sieci, którzy uczyli się ze mną przez Internet. Elza lekcje informatyki i WOS- u z Tobą na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Na koniec dziękuje mojej sąsiadce Paulinie z 3-go piętra, nauczycielce matematyki. Pokazałaś mi, że mata jest fantastyczna i ile radości można mieć z tego gdy się „czai bazę” lub zdobywa swoje „mistrzostwo świata” rozwiązując kolejne skomplikowane równanie. Do sąsiadów matematyków z bloku mam wyjątkowe szczęście. Krzysztof dziękuje za cierpliwość i dokładne tłumaczenie zadań ze zrozumieniem.
Przygotowanie do pierwszego po tak długiej przerwie w Polskim szkolnictwie, egzaminu maturalnego z matematyki mam dobre. Sposób zdawania będzie eksperymentalny. Każdą cyfrę, znak ,działanie muszę podyktować nauczycielowi wspomagającemu, który na pewno nie będzie matematykiem. Oprócz 3-y osobowego składu komisji u mnie w pokoju, cały przebieg egzaminu będzie rejestrowany na dyktafonie, tak aby Okręgowa Komisja Edukacyjna w Jaworznie miała niepodważalny dowód na to, że w wszystko co zostało zapisane sam podyktowałem. Oprócz logicznego myślenia muszę używać matematycznego języka, aby być dobrze zrozumianym, a samo wysławianie się językiem matematycznym jest trudne. Przy cięższej wymowie na wdechach, które wtłacza respirator i rurce tracheotomii nie wiem jak fizycznie sobie poradzę. Podejmuję to wyzwanie z ogromnym entuzjazmem i optymizmem nie mając nic do stracenia. Jeśli dam radę sprostać trudom i wymaganiom maturalnym będę ogromnie szczęśliwy. Świadectwo dojrzałości może otworzyć mi furtkę na kolejne wyzwania, studia. Jaki kierunek, dzisiaj jeszcze nie wiem. Swoje myśli i plany będę mógł precyzować pod koniec czerwca gdy poznam wyniki. Teraz odczuwam smutek po ukończeniu szkoły bo wraz ze szkołą skończył się jeden ze sposobów na moje życie, z którego czerpałem ogromną siłę.
Abiturient -Janusz Świtaj
