Egzaminy maturalne 2010.
Dodane przez Nico dnia Maj 16 2010 21:37:47

Choć kasztanowce jeszcze nie zakwitły, rozpoczęły się egzaminy dojrzałości. Przez ostatnie dwa tyg. zdawałem egzaminy maturalne. To była wyjątkowa przygoda i przeżycie, do którego przygotowałem rewelacyjną formę zdrowotną i umysłową. Ogromny stres łapał mnie przed 5 maja. Chciałem się jeszcze douczyć angielskiego, powtórzyć matematykę lecz mój organizm buntował się. Łapała mnie mocna spastyczność i duszności, którą mogłem opanować jedynie dodatkową dawką leków. W tej sytuacji najrozsądniejszym postąpieniem było stworzenie sobie i bliskim sytuacji, w których można się zrelaksować. Wyjazd na koncert G. Turnała i A. Sikorowskiego „Pasjans we dwoje” okazał się doskonałym pomysłem. Powtarzałem sobie słowa nauczyciela Języka Angielskiego, który stwierdził, że przez ostatnie dwa lata pracy z nim zrobiłem ogromny postęp. Ta myśl dodawała mi otuchy. Przygotowanie dobrej kondycji było równie ważne jak przygotowanie edukacyjne. Drugi stres złapał mnie przed ostatnim egzaminem z Języka Polskiego. Mój nauczyciel polonista powtarzał często, że nie ma cienia wątpliwości, że zdam egzamin ustny, tylko zastanawia się na ile procent go zaliczę. Zrobiłem 100% i przeszliśmy na Ty. W tych przypadkach motywacja pozytywna świetnie się sprawdziła.

http://www.facebook.com/#!/mimowszystko?ref=ts

http://www.mimowszystko.org/index.php?dzial=156&id=1119


Treść rozszerzona
Największe zmęczenie odczułem po egzaminie z matematyki. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że wymawianie cyfr i znaków ze zrozumieniem, do zapisującego moje słowa nauczyciela nie będzie łatwe. Stopień trudności wszystkich tegorocznych egzaminów maturalnych, w moim odczuciu oceniam jako średnio - trudny. O wiele trudniejsze jest pokonanie przeszkód związanych z niepełnosprawnością. Napisanie jednego pełnego zdania ustami zajmuje mi kilkanaście minut, zdrowemu człowiekowi wykorzystującemu wszystkie palce kilkanaście sekund. Dlatego moim założeniem wybierając temat „ Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanny Krall, było narzucenie takiego tępa pisania w odpowiednim czasie, aby zdążyć napisać wypracowanie na minimum 250 słów, by mogło być klasyfikowane przez komisje. Podczas egzaminu na Języku Polskim wykorzystałem do ostatniej minuty swój czas pisania. Jestem zadowolony z tego co napisałem, jak i z odpowiedzi na pytania. Zachęcam wszystkie osoby niepełnosprawne do podejmowania takich wyzwań jeśli tylko mają taką możliwość. Nie kalkulujmy w sposób „damy radę, czy nie!”. Jedno jest pewne, przystępując do matury i uzyskując słabsze wyniki, spowodowane naszymi ograniczonymi możliwościami ruchowymi nie skompromitują nas. Sama decyzja rozpoczęcia szkoły i ukończenie jej, jest ogromnym osiągnięciem. Często niemożliwe staje się możliwe, gdy się próbuje. Piszę to do Was ze 100% przekonaniem bo nie jestem człowiekiem niskich lotów i staram się wziąć od życia tyle ile można w tym stopniu niepełnosprawności.

Podzieliłem się z Wami moimi kolejnymi dobrymi wiadomościami. Będzie ich więcej, ale gdy pojawią się mniej optymistyczne tematy, również je opiszę.

Nico